8May/100
Lono natury
Lubiła kochać się na łące. W zapachu polnych kwiatów. Najpierw ganiali się trochę, czasem plotła sobie wianek. Zawsze kiedy było jej dobrze, rwała trawę garściami, wcierając ją w jego tors i plecy. Ten zapach, działał na nią jak najlepszy afrodyzjak. Uwielbiała go wtedy ujeżdżać, czuła się jak jakaś pogańska bogini, która z kontaktu z naturą czerpie moc. Która dzięki kwiatom, staje się coraz to bardziej dzika w swoich żądzach. I wtedy gryzła go, smakując jego skóry, która tam na łące zawsze pachniała polnymi ziołami. Kochali się zawsze długo, wiele razy, wtulając się w siebie. Bez strachu, że ktoś ich może zobaczyć